Po weekendowych przemyśleniach doszłam do wniosku, że zamykam tego bloga.
Zamiast niego pewnie założę innego - czysto fotograficznego, o innej nazwie.
Dziękuję Wam wszystkim za odwiedziny i komentarze :)
Jak założę tego drugiego bloga, odezwę się do Was.
Tymczasem zapraszam do mnie tutaj:
http://sarmatix.blogspot.com/
Dzień dobry :)
Zapracowanie ostatnich dni nie pozwoliło mi tu zajrzeć (choć bardzo chciałam).
Dziękuję za pamięć i odwiedziny przez ten czas :)
Mój oczar znowu śniegiem zasypany, kwiatki zaczyna gubić.
Na Słońcu nie ma plam.
A ja niustępliwie i pomimo wszystko ;) czekam na Naszą Piękną Wiosnę :)

I z zachwytem chwytam każdy promień ciepłego słoneczka :)
Mój oczar właśnie zakwitł :)
W tym roku późno. Powinien na przełomie stycznia i lutego, ale nie mógł. Mroźna zima zamknęła go w kryształowo - lodowej osłonie i przysypała mocno śniegiem. Myślałam, że pąki zmarzły, a tu takie przemiłe kolory po ostatnich miesiacach bieli :)


W tej chwili mam to za oknem :)

... i co jakiś czas spada z hałasem na taras, jałowce, krzaki.
Do tego Słońce grzeje cieplutkie :)
Wygląda na to, że przyszła WIOSNA !!! :)

















„Tęsknili w noce gwiazdami przetkane,(...)
Śnili – potęgę mocniejszą od śmierci,
Miłość nad wszystko – własnych praw niepomną,
Mądrość jak morze bez kresu – ogromną.
I szli, jechali – przez pustynne piaski
Dary swe niosąc – owoce rozmyślań,
I zawsze gwiazdy wiodły ich swym blaskiem…”


Dziś wpadło mi w ręce to zdjęcie - ja za młodu :) Drobiazg w wielkim, groźnym świecie ;)
Przedwczoraj była sobie złota, piękna jesień. Wczoraj rano nagle zawyło, zagrzmiało, zaduło...i około południa świat za oknem był już zasypany mokrym, ciężkim śniegiem. Świat za oknem chyba nie był przyzwyczajony do zimy w połowie pażdziernika, bo zareagował likwidacją prądu i sieci telefonicznej.
Dzisiaj prądu nie ma nadal, telefon nie działa. Zimno w chałupie jak bym mieszkała w igloo. Poczułam się jak źle zorganizowany jaskiniowiec. 
Zawzięłam się :) i stwierdziłam, że się nie dam. Wyczyścilam lampy naftowe, pojechałam do supermarketu, kupiłam dużo jedzenia, naftę, olej do lamp, knoty, przywlekłam z podwórka resztki dech na opał i jeszcze zobaczymy :)
Nie, nie mieszkam na Alasce ani nawet w dzikich Bieszczadach, tylko 25 km od Warszawy.
sobota, 31 lipca 2010
Licznik odwiedzin: 2640
| « lipiec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |

"Wszystko staje się trudne, kiedy się chce posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności." (Włóczykij)
Grafika, zdjęcia, obrazki, gadżety, błyskotki, animacje, elementy, inspiracje. Z odpoczynku przy kawce, dla odpoczynku przy kawce.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: